• Powieści
  • Szału nie ma, jest rak - o czym mówi ta książka?

Szału nie ma, jest rak - o czym mówi ta książka?

Milena Zawadzka

Milena Zawadzka

|

10 maja 2026

Książka "Żalu nie ma, jest rak" z wizerunkiem pacjenta, obok filiżanka kawy i kolorowe zakładki.

Gdy choroba nagle zmienia codzienność, trudno znaleźć książkę, która nie ucieka ani w tani optymizm, ani w rozpacz. Szału nie ma, jest rak to szczera rozmowa z księdzem Janem Kaczkowskim o chorobie, śmierci, wierze, pracy hospicyjnej i zwyczajnym pragnieniu życia. Wyjaśniam, czym jest ta publikacja, co ją wyróżnia, dla kogo może być ważna i czego lepiej po niej nie oczekiwać.

Krótka książka, która mówi o raku bez patosu

  • Forma publikacji to wywiad-rzeka Katarzyny Jabłońskiej z Janem Kaczkowskim.
  • 144 strony wystarczają, by poruszyć temat choroby, śmierci i godnego życia bez rozwlekania narracji.
  • To nie jest powieść ani poradnik medyczny, lecz osobista rozmowa i świadectwo.
  • Największą siłą książki pozostają bezpośredniość, humor i trzeźwe spojrzenie na cierpienie.
  • Najlepiej sprawdzi się u osób, które potrzebują rozmowy o chorobie bez udawania, że wszystko będzie łatwe.

Okładki książek

To nie powieść, lecz rozmowa z człowiekiem postawionym wobec choroby

Najważniejsze rozróżnienie jest proste. Szału nie ma, jest rak nie należy do powieści, choć czyta się ją momentami jak mocną, osobistą opowieść. To wywiad-rzeka Katarzyny Jabłońskiej z księdzem Janem Kaczkowskim, wydany przez Bibliotekę Więzi w 2013 roku.

Książka ma 144 strony, więc nie próbuje stworzyć pełnej biografii duchownego. Zamiast chronologicznego życiorysu dostajemy rozmowę o tym, co naprawdę interesuje czytelnika: jak człowiek reaguje na diagnozę, jak rozmawia o umieraniu i jak zachować podmiotowość wtedy, gdy ciało coraz bardziej ogranicza niezależność.

Właśnie dlatego nie traktowałbym tej publikacji jak klasycznej historii o walce z rakiem. Jej sednem nie jest spektakularne zwycięstwo nad chorobą, ale codzienne życie pomimo świadomości śmierci. To różnica, która nadaje rozmowie wiarygodność.

Kim był Jan Kaczkowski i dlaczego jego głos wybrzmiewa tak mocno

Jan Kaczkowski był księdzem zaangażowanym w tworzenie i rozwijanie hospicjum w Pucku. Organizował także Areopagi etyczne, czyli warsztaty dla studentów medycyny poświęcone trudnym decyzjom i relacji z pacjentem. W 2012 roku zdiagnozowano u niego nowotwór mózgu, a własna choroba nie wyparła wcześniejszych doświadczeń z pracy z osobami umierającymi.

To połączenie jest kluczowe. Kaczkowski nie mówi o chorobie wyłącznie z perspektywy pacjenta, ale też jako kapłan, opiekun i człowiek, który przez lata obserwował cierpienie innych. Dzięki temu jego wypowiedzi nie brzmią jak gotowe recepty. Są raczej próbą uczciwego nazwania tego, co zwykle zostaje przemilczane.

Najbardziej przekonuje mnie jego brak pozy. Nie udaje bohatera bez lęku, nie zamienia raka w metaforę uszlachetniającej próby i nie obiecuje, że odpowiednie nastawienie rozwiąże każdy problem. Potrafi mówić ostro, ironicznie, a chwilę później bardzo czule. Ta zmienność nie osłabia przekazu. Przeciwnie, przypomina, że chory człowiek nadal pozostaje człowiekiem z temperamentem, poczuciem humoru i prawem do złości.

O czym naprawdę rozmawiają autorzy

Choroba jest w tej książce punktem wyjścia do szerszej rozmowy o życiu. Autorzy dotykają kilku tematów, które warto czytać razem, bo dopiero wtedy widać pełny sens tej publikacji.

Śmierć bez teatralnego strachu

Kaczkowski nie osładza umierania, ale też nie przedstawia go jako całkowitej klęski. Mówi o lęku, cierpieniu, granicach medycyny i potrzebie przygotowania się do końca. Śmierć zostaje przywrócona codziennemu językowi, zamiast pozostawać tematem, o którym rodzina rozmawia dopiero w kryzysie.

Hospicjum i godność pacjenta

Rozmowa pokazuje, że opieka hospicyjna nie oznacza rezygnacji z człowieka. Jej celem jest łagodzenie bólu, pomoc w podejmowaniu decyzji i ochrona możliwie dużej samodzielności. Dla mnie to jeden z najcenniejszych wątków książki, ponieważ przesuwa uwagę z samej choroby na jakość życia chorego.

Wiara, która nie usuwa pytań

Religijny wymiar książki jest wyraźny, ale nie sprowadza się do prostych odpowiedzi. Wiara nie działa tutaj jak środek znieczulający na każde cierpienie. Pojawiają się wątpliwości, gniew i pytania, na które nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem.

Przeczytaj również: Instytut Stephena Kinga - o czym jest ta mroczna powieść?

Relacje z bliskimi

Choroba dotyka nie tylko pacjenta. Zmienia układ rodzinny, sposób rozmawiania i podział obowiązków. Książka podpowiada, że pomoc nie zawsze polega na mówieniu podnoszących na duchu słów. Czasem ważniejsze jest wytrzymanie czyjejś złości, ciszy albo bezradności.

Co działa najlepiej, a co może nie każdemu odpowiadać

Największą zaletą publikacji jest język. Rozmowa nie brzmi jak wykład z teologii ani instrukcja dla opiekunów. Kaczkowski używa ironii, anegdot i dosadnych sformułowań, dzięki czemu nawet trudne fragmenty pozostają żywe. Humor nie unieważnia cierpienia, tylko pozwala czasem odzyskać odrobinę oddechu.

Ważna jest także konstrukcja wywiadu. Pytania Jabłońskiej nie znikają za osobowością rozmówcy. Dopytuje, wraca do tematów i pozwala, by odpowiedzi nie zawsze były wygodne. Dzięki temu książka przypomina autentyczne spotkanie, a nie starannie wygładzony monolog.

Ograniczenie jest równie oczywiste. Czytelnik oczekujący szczegółowych informacji o leczeniu onkologicznym, rokowaniach lub procedurach medycznych nie znajdzie tu odpowiedzi. To nie jest poradnik medyczny i nie powinien zastępować rozmowy z lekarzem, psychologiem czy personelem hospicjum.

Nie każdy odbiorca odnajdzie się też w religijnym języku rozmowy. Nie trzeba jednak podzielać światopoglądu autora, aby docenić jego refleksje o odpowiedzialności, godności i relacjach. Najmocniejsze fragmenty mają wymiar uniwersalny.

Dla kogo ta książka będzie dobrym wyborem

Po tę lekturę mogą sięgnąć osoby chore, ich bliscy, wolontariusze hospicyjni, pracownicy ochrony zdrowia oraz czytelnicy zainteresowani biografiami ludzi, którzy działają mimo własnych ograniczeń. Szczególnie dobrze sprawdzi się u kogoś, kto nie potrzebuje pocieszenia na siłę, tylko uczciwej rozmowy o tym, co trudne.

Nie polecałbym jej jako pierwszej lektury osobie świeżo po diagnozie, jeśli temat śmierci wywołuje silny lęk. Książka jest pełna nadziei, ale nie omija umierania. W takiej sytuacji lepiej czytać ją powoli, robić przerwy i wybierać fragmenty adekwatne do własnej gotowości.

To także dobry wybór dla osób, które znają Jana Kaczkowskiego głównie z krótkich wypowiedzi lub cytatów krążących w internecie. Pełna rozmowa pokazuje człowieka bardziej złożonego niż motywacyjne hasła. Jest w niej odwaga, lecz także zmęczenie, zniecierpliwienie i świadomość własnych słabości.

Jak czytać tę książkę, żeby nie sprowadzić jej do historii o raku

Najłatwiej zacząć od przyjęcia, że nie dostajemy tu jednej lekcji ani jednej recepty. Książka działa lepiej, gdy czyta się ją jako zapis spotkania dwóch osób, które próbują rozmawiać o sprawach granicznych bez uciekania w banał.

  • Nie szukaj w niej gotowej instrukcji postępowania z chorobą.
  • Zwróć uwagę na fragmenty o języku, jakim mówimy do chorych.
  • Porównaj perspektywę pacjenta z perspektywą opiekuna i duszpasterza.
  • Zatrzymaj się przy pytaniach o samodzielność, zgodę na leczenie i granice pomocy.

Takie czytanie wydobywa z publikacji coś więcej niż wzruszającą historię. Pokazuje, że najtrudniejsze pytania dotyczą często nie samej śmierci, lecz tego, jak żyć uczciwie, kiedy nie da się już udawać pełnej kontroli.

Dlaczego ta krótka rozmowa nadal ma znaczenie

Szału nie ma, jest rak to wartościowa książka o chorobie, ale jeszcze bardziej o sposobie bycia wobec drugiego człowieka. Nie obiecuje łatwego spokoju i nie buduje legendy niezniszczalnego bohatera. Zostawia za to czytelnika z przekonaniem, że nawet w sytuacji granicznej można zachować język, humor, wybór i szacunek.

Jeśli miałbym wskazać jej najważniejszą lekcję, byłaby prosta: nie odbierajmy choremu prawa do prawdy, złości i własnego głosu. Właśnie dlatego ta niewielka publikacja nie kończy się wraz z ostatnią stroną, lecz wraca w rozmowach, które zwykle odkładamy na później.

FAQ - Najczęstsze pytania

Nie. To wywiad-rzeka Katarzyny Jabłońskiej z księdzem Janem Kaczkowskim, liczący 144 strony. Książka nie zastępuje poradnika medycznego ani konsultacji z lekarzem, ponieważ skupia się na osobistym doświadczeniu choroby, śmierci, wiary i godności.

Rozmowa dotyczy między innymi lęku przed śmiercią, pracy hospicyjnej, jakości życia chorego, relacji z bliskimi oraz wiary, która nie usuwa wątpliwości i gniewu. Ważnym tematem są także samodzielność pacjenta, zgoda na leczenie i granice pomocy.

Może zainteresować osoby chore, ich bliskich, wolontariuszy hospicyjnych, pracowników ochrony zdrowia oraz czytelników szukających biografii i szczerej rozmowy o sprawach granicznych. Nie zawsze będzie dobrym wyborem tuż po diagnozie, zwłaszcza gdy temat śmierci wywołuje silny lęk, dlatego warto czytać ją powoli i robić przerwy.

Kaczkowski łączy perspektywę pacjenta, kapłana i osoby zaangażowanej w rozwój hospicjum w Pucku. Mówi bez pozy, wykorzystuje humor i ironię, ale nie obiecuje łatwego zwycięstwa nad rakiem ani nie ukrywa lęku, cierpienia i własnych ograniczeń.
Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

hospicjum nowotwór śmierć godność jan kaczkowski

Udostępnij artykuł

Autor Milena Zawadzka
Milena Zawadzka
Nazywam się Milena Zawadzka i od 10 lat zgłębiam świat literatury, czytelnictwa oraz pisania. Moje zainteresowanie tymi tematami zrodziło się z miłości do książek, która towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Fascynuje mnie, jak literatura potrafi kształtować nasze myśli i emocje, a także jak pisanie może być narzędziem do wyrażania siebie i odkrywania świata. W swojej pracy koncentruję się na analizie trendów literackich, recenzjach książek oraz poradach dla pisarzy. Wierzę, że kluczem do zrozumienia literatury jest umiejętność krytycznego myślenia oraz umiejętność porównywania różnych perspektyw. Staram się dostarczać treści, które są zarówno rzetelne, jak i przystępne, aby każdy mógł znaleźć w nich coś dla siebie. Moją misją jest inspirowanie innych do odkrywania piękna literatury oraz rozwijania własnych umiejętności pisarskich.
Komentarze (0)
Dodaj komentarz